19 września 2015

Myślisz, że to twoje niejedzenie mięsa coś da?


Z reguły jestem bardzo spokojna, ale jak ktoś zadaje mi pytanie: ,,Czy myślisz, że to twoje niejedzenie mięsa coś da?" i do tego głupkowato się uśmiecha, to mi się po prostu nóż w kieszeni otwiera. 

Swoim niejedzeniem mięsa nie sprawię, że zwierzęta przestaną cierpieć. Nie zlikwiduję tym ferm drobiu, w których kury siedzą we własnych odchodach upchane w klatkach. Nie zlikwiduję targów końskich, na których konie stoją bez wody, a dodatkowo są bite przez nie do końca trzeźwych właścicieli. Nie zlikwiduję długich transportów zwierząt do rzeźni, które nawet nie mogą się w ich trakcie napić. 

Choćbym nie wiem jak chciała to moja decyzja o niejedzeniu mięsa tego nie zmieni. Ale jestem świadoma tego skąd się bierze mięso. Wiem jak zwierzęta są trzymane na fermach, jak żyją, jak są traktowane, jak są transportowane do rzeźni, a przede wszystkim wiem jak są zabijane. Dlatego nie jem mięsa.

Moja decyzja nie zbawi świata, ale wiem, że przynajmniej nie przyczyniam się do bestialskiego traktowania zwierząt. Jestem osobą bardzo wrażliwą na cierpienie zwierząt dlatego wychodzę z założenia, że skoro kocham psa, kota, świnkę morską i załóżmy konia, to dlaczego mam jeść inne zwierzęta.

2 komentarze:

  1. Masz rację, wiadomo, że świata swoją decyzją nie zmieniasz, ale ważne jest to jak ty się będziesz z tym czuła :)
    Pozdrawiam! :D
    Mój blog - klik ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. No ja nie wiem, czy nic nie da. Rocznie niejedzenie mięsa oszczędza życia kilkudziesięciu zwierzakom. Niby nic, w porównaniu z tymi miliardami - ale gdyby to chodziło o kilkudziesięciu ludzi, to mówiłoby się o tym w inny sposób.

    OdpowiedzUsuń

*PROSZĘ O NIEZOSTAWIANIE LINKÓW DO SWOICH BLOGÓW. *KOMENTARZE TYPU ,,ŚWIETNY POST" PROSZĘ SOBIE DAROWAĆ
Jestem radosnym człowieczkiem, ale będę jeszcze bardziej szczęśliwa, jeśli zostawisz tu po sobie ślad. Chciałabym tworzyć blog razem z Tobą, więc zapraszam Cię do komentowania :)