17 listopada 2015

Grube dziecko to szczęśliwe dziecko.


Tak brzmi filozofia życiowa niektórych rodziców i dziadków. Chyba każdy z Was widział otyłe dziecko. Nie mówię tu o nadwadze spowodowanej chorobą, czy przyjmowaniem leków. Mam na myśli, brzydko mówiąc, utuczone dziecko. Inaczej się tego nazwać nie da.

Kiedyś poznałam pewną rodzinę, w której dwójka dzieci była chorobliwie otyła. Rodzice wpychali w nie tak tłuste i ciężkie potrawy, że człowiek patrzył z niedowierzaniem. Najgorsze w tym wszystkim było to, że nikt z tamtej rodziny nie widział w tym problemu. Uważam, że takie dzieci mają już na starcie pod górkę. Przecież muszą zmagać się z nadprogramowymi kilogramami i znosić wytykanie palcami. Już nawet nie chcę mówić jakie trudne zadanie je czeka, jeśli będą chciały schudnąć.

Jak można myśleć, że tuczenie dziecka i doprowadzenie go do chorobliwej otyłości nie niesienie za sobą żadnych konsekwencji? Nie trzeba być geniuszem, żeby wiedzieć, że nadwaga powoduje choroby układu krwionośnego, nadciśnienie czy zawały. Pomijając już kwestie zdrowotne. Grube dziecko często jest ofiarą nękania. Przecież widok małego grubaska zazwyczaj wywołuje chamskie odzywki. Niektórzy uczniowie nie omieszkają nazwać kolegi ,,tłustą świnią". Za tym idą kompleksy i brak pewności siebie, których trudno będzie się pozbyć.

Takie tuczenie dzieci często obraca się przeciwko rodzicom. Prędzej czy później zostanie im wypomniane to, że pozwolili swoim pociechom tak utyć.

3 komentarze:

  1. Niestety, czasami tak jest. Ludzie często tak postrzegają mojego brata - ma 11 lat i problemy ze zdrowiem, nie je nic innego niż wybrane 4 produkty, które są niestety mączne. Nic z tym nie zrobimy, ćwiczymy i powoli leci :)
    buziaki i zapraszam do mnie! - smile-for-me-beautiful.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobrze napisany post,Jeszcie nie spotkałąm się z takich postem,jesteś bardzo oryginalna ;)
    Pozdrawiam!
    zubrzycanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Rodzice po prostu uważają, że chcą dobrze dla dziecka i oni wiedzą najlepiej co dzieci powinny jeść i w jakich ilościach, a dzieci nie mają na to wpływu

    OdpowiedzUsuń

*PROSZĘ O NIEZOSTAWIANIE LINKÓW DO SWOICH BLOGÓW. *KOMENTARZE TYPU ,,ŚWIETNY POST" PROSZĘ SOBIE DAROWAĆ
Jestem radosnym człowieczkiem, ale będę jeszcze bardziej szczęśliwa, jeśli zostawisz tu po sobie ślad. Chciałabym tworzyć blog razem z Tobą, więc zapraszam Cię do komentowania :)