9 sierpnia 2016

5 ROZKMIN Z OKAZJI 13-STU MIESIĘCY BLOGOWANIA + PROŚBA




Nie mogę uwierzyć, że od tego pamiętnego lipcowego dnia minęło już 13-ście miesięcy. Nie. Tamtego dnia nie znalazłam sobie faceta. Nie wygrałam pięciu stów w zdrapce. Nie spotkałam Daniela Craiga. Po prostu drugiego lipca 2015 roku wydarzyło się coś bardziej niesamowitego-założyłam bloga. Przełamałam swój strach i postanowiłam poszukać własnego miejsca w blogosferze.

Powiem Ci, że bardzo mnie to blogowanie wciągnęło. To mega przyjemne uczucie, gdy mogę się dzielić z Tobą swoimi rozkminami, przeżyciami i poglądami. Gdyby jakiś geniusz nie wymyślił blogów to zapewne nie dowiedziałbyś się, że nie mam nic do homoseksualistów albo że uwielbiam pewną romską rodzinkę.

Wiem, że się niecierpliwisz przez to moje rozwlekłe pisanie, więc przechodzę do meritum. Niedawno prażąc się na plaży wymyśliłam sobie, że podsumuje moje przemyślenia odnośnie blogowania w pięciu punktach i uwaga ... zaczynam z grubej rury!

1. Brak entuzjazmu i zniechęcenie to straszne gówno. Sama wiele razy tego doświadczyłam. Niby miałam kilka pomysłów na posty. Wstępny zarys tego, co napiszę również miałam. Tylko chęci jakby było brak. Wtedy zdałam sobie sprawę, że w moim przypadku nie istnieje coś takiego jak ,,brak weny". Po prostu - albo mi się chce i mam ochotę sklecić coś sensownego albo nie. Nie i już. U mnie to jest bardziej zniechęcenie niż wina weny.

A wiesz jak doszłam do tego wniosku? W czerwcu pisałam post pt. ,,5 rozkmin o lekcjach religii w szkołach". Przysiadłam do biurka i dupa. Zniechęciłam się. Stwierdziłam, że tego tematu nie uda mi się ciekawie przedstawić i wyłączyłam komputer. Przez 5 minut poszwendałam się po domu i pomyślałam ,,siadaj kobieto, pisz ten post i nie szukaj wymówek". Zrobiłam tak jak mi głos w głowie podpowiedział, napisałam to, co miałam napisać i wyszło mi bardzo spoko.

Właśnie wtedy uświadomiłam sobie, że lenistwa i zniechęcenia nie można zwalać na brak weny.

2. Kto bloguje, ten wie, że blogowanie to wspaniała dawka szczęścia i motywacji. Nic tak nie dodaje otuchy człowiekowi jak kolejne komentarze, przybywające lajki na facebooku, rosnąca liczba osób zapisanych na newsletter czy coraz większa ilość wyświetleń (mój rekord to trochę ponad dwa tysiące wyświetleń jednego dnia). A! Prawie zapomniałam! To moje ,,tworzenie w internecie" nauczyło mnie odwagi, aby nie kryć się ze swoimi poglądami.

3. Blogowanie udzieliło mi jednej ważnej lekcji - nie zawsze będzie tak, że ludzie na wszystko będą mi przytakiwać. Prawdę mówiąc to najbardziej bałam się hejtu oraz tego, że któraś z osób czytających mojego bloga będzie miała inne zdanie na jakiś temat i wywiąże się z tego dzika spina i dyskusja.
Mój ukochany ksiądz Kaczkowski powiedział, że ,,Jak się publicznie wystawia pysk, to trzeba mieć grubszą skórę.". No i tego zdania będę się trzymać.

4. Pisanie wcale nie jest takie proste. Czasem mam problem z tym, aby w swoim wpisie przekazać emocje. Coraz częściej zaczynam się zastanawiać nad nagrywaniem filmików. Co o tym myślisz?
Wydaje mi się, że mimiką twarzy i głosem można dużo zdziałać na nagraniach. Chociaż nie wiem czy zniosłabyś/zniósłbyś tę moją gestykulację i machanie rękami ;P

5. Po 13-stu miesiącach dalej nie rozwiązałam jednej zagadki. Otóż. Jest dużo mega wartościowych i oryginalnych blogów, które nie mogą się wybić. Z drugiej strony barykady mamy stronki z postami typu ,,dodam kilka podobnych zdjęć marnych stylizacji, dopiszę do tego kilka zdań o tym, żeby się nie poddawać i będzie git". Do tego te zakładki ,,O mnie", w których jak mantra powtarza się ,,Interesuję się modą, fotografią i podróżami'.

 I jak myślisz, który z tych dwóch rodzajów blogów mają 300 obserwatorów i po 100 komentarzy do jednego posta? Nie wiem czy Cię zaskoczę, ale niestety ten drugi...

_______________________________________________________________________________________________________________________

Cieszę się, że czytasz mojego bloga, bo gdyby nie Ty to moje pisanie tutaj byłoby bezsensowne niczym promowanie tylko chudych modelek na wybiegach. Wybacz być może moją bezpośredniość, ale chciałam Cię poprosić, abyś w miarę wolnego czasu i chęci pozostawiał pod przeczytanymi postami komentarz. Dzięki temu będę wiedziała czy piszę ciekawie albo czy nie zanudzam Cię zbyt często tym samym tematem.

A teraz ostatnia prośba. Jeśli uważasz, że mój blog wart jest polecenia to szepnij o nim jakieś dobre słowo Twoim znajomym/rodzinie. Bez Ciebie nie uda mi się wybić i wypromować, dlatego liczę na Twoją pomoc :)

Trzymaj się!

13 komentarzy:

  1. Każdy miesiąc swojego dziecka (czyt. bloga) przeżywam ogromnie. Cieszę się, że jesteś tu gdzie jesteś, bo jesteś wartościową blogerką.
    Gratuluję i Powodzenia.

    hot-schot.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety już tak jest że zazwyczaj te wartościowe blogi sa najmniej zauważalne.
    Ja jutro obchodze równe 12 miesięcy bloga i musze przyznac że sprawia mi to wiele radości ze już rok jestem w blogosferze :)
    http://paaullina-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję i życzę dalszego rozwoju bloga:) Masz mnóstwo racji w punkcie 1, sama często się oszukuję "brakiem weny" :( Chyba wydrukuje to co napisałaś i powieszę sobie nad biurkiem :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokładnie tak - dla mnie każdy komentarz z osobna to oddzielny powód do dalszej pracy. Niesamowicie pozytywne uczucie ;)

    U mnie nowy post, zapraszam!
    MÓJ BLOG
    MÓJ KANAŁ NA YT

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy8/09/2016

    Masz bardzo ciekawe poglądy i jesteś wartościową dziewczyną. Wybierasz ważne tematy, warte dyskusji. Ten blog należy do tych, które można polecać. http://marioribarwnyswiat.ct8.pl/

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny pomysł na post. Bardzo ciekawy :)


    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytam tytuł i sobie myślę "13 miesięcy"... Po chwili uznałam, że to świetny pomysł! Pisać o 13 miesiącach a nie o roku blogowania. To takie bardziej oryginalne ;)

    Piszesz naprawdę świetnie i żałuję, że sama tak sklecać zdań nie potrafię. Dużo siedzi w mojej głowie, ale nie do końca umiem to przelać na papier.
    Poruszasz czasami dość kontrowersyjne tematy, ale jak widać dobrze Ci to wychodzi.
    Leciutko rozbawił mnie ten 5 punkt, no, ale taka jest prawda i na początku nie mogłam tego pojąć dlaczego tak jest. Teraz już mi to zwisa. Ważne, że robię swoje i powoli rozwijam się bez patrzenia na innych.

    Życzę Ci kolejnych miesięcy obfitych w nowe posty, pomysły, wielu czytelników i komentarzy! :)
    ADA ZET

    OdpowiedzUsuń
  8. Powodzenia w dalszym blogowaniu!
    Masz jeden z niewielu wartościowych blogów w internecie!
    Pozdrawiam!
    zubrzycanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję tych trzynastu miesięcy.
    Większość ludzi jest wzrokowcami, woli obejrzeć sobie milion zdjęć tej samej stylizacji niż przeczytać tekst. Nawet jeśli bloger łączy stylizacje z jakimiś przemyśleniami, to więcej komentarzy dotyczy samego outfitu.
    Czasami też mi brak weny, ale staram się ją przełamywać. Zasiadam przy klawiaturze i piszę początek posta tyle razy, aż załapię wątek.
    Potrafię znieść gestykulację, bo ją po prostu uwielbiam. Ile emocji można oddać za pomocą machania rękoma! Choć są ludzie, którzy widzą w tym problem i postrzegają energiczne zachowanie, mimikę i nadmierną gestykulację jako oznaki ADHD :P
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję takiego stażu! To wielki sukces. Twój blog odkryłam niedawno i przyznam szczerze, że twoje posty są dla mnie pewna inspiracją. Sama prowadzę bloga od niedawna i wiem, że przede mną długa droga. Mam nadzieje, że niezabranie mi wiary tak jak Tobie.
    Pozdrawiam i trzymam mocno kciuki za następne 13 miesięcy. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurdę to co opisałaś w 5 punkcie jest takie prawdziwe ;o Właściwie co drugi blog taki jest i to robi się irytujące. Wszystkie mają te same pasję, piszą o takich samych '' poważnych i refleksyjnych '' tematach. Cieszę się za to, że są jeszcze blogi, które w jakiś sposób się wyróżniają i Twój jest z pewnością jednym z nich. Zresztą myślę, że mój też :)
    Btw genialny cytat jak na księdza!
    /Liseł
    NASZ BLOG - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  12. O jejku jak tu ładnie! Zauroczyłaś mnie wyglądem bloga i tematami, które poruszasz :) Nic dziwnego, że ludzie lubią Cię czytać! Otóż to jest najfajniejsze w blogowaniu: człowiek wyraża kawałek siebie i nagle okazuje się, że są inni, którzy myślą podobnie :) I zaczynają tu przychodzić i wracać, aż w końcu zostają na stałe, a statystyki rosną! Hejty też się zdarzają, ale ksiądz Kaczkowski, którego swoją drogą również uwielbiam, miał i ma świętą rację :) A i z tym brakiem weny to może i też fakt... Ja się często tym wypieram, ale nie wiem czym to usprawiedliwić, że czasami siedzę przed komputerem i wydaje mi się, że wiem co chcę napisać, a sensownego zdania nie potrafię sklecić :D

    Pozdrawiam ciepło i życzę kolejnych udanych trzynastu miesięcy! :)
    Będę zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A mnie ostatnio dwa lata minęły. Nawet nie wiem kiedy.
    Zgadzam się z tym, co napisałaś. Szczególnie dwa podpunkty, ten o ogromnej motywacji, z jaką jest związane blogowanie - daje mi to niesamowicie dużo energii i radości, a świadomość, że komuś podoba się to, co tworzę, jest po prostu wspaniała. A dwa to ta sprawa z niesprawiedliwością tego, jakie blogi są czytane. Tutaj z jednej strony masz rację - te blogi mają dziesiątki komentarzy i setki obserwatorów. Ale z drugiej strony, to są komentarze typu "Fajny blog, zapraszam do mnie", a obserwacje to metoda obs/obs. Blogi wartościowe prędzej czy później się wybiją i uważam, że po prostu trzeba robić swoje i nie przejmować się resztą :)

    claudine-bloog.blogspot.com --> MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń

*PROSZĘ O NIEZOSTAWIANIE LINKÓW DO SWOICH BLOGÓW. *KOMENTARZE TYPU ,,ŚWIETNY POST" PROSZĘ SOBIE DAROWAĆ
Jestem radosnym człowieczkiem, ale będę jeszcze bardziej szczęśliwa, jeśli zostawisz tu po sobie ślad. Chciałabym tworzyć blog razem z Tobą, więc zapraszam Cię do komentowania :)